NASZE MAGAZYNY:
Najnowszy numer:

Zapoznaj się z zawartością
najnowszego numeru magazynu
Magazyn Dźwig 4/2018
Prenumerata
Aktualności
Archiwum czasopism
„Dźwig z legendą” - winda na zamku w Mosznej

Zamek z 99 wieżami – Moszna Z daleka zamek w Mosznej wygląda jak teatralna dekoracja. Zbudowany na przełomie XIX i XX w., przypomina swoją architekturą filmy Walta Disneya, w których każdy z zamków mógł obfitością wież i innych zamkowych atrybutów obdzielić kilka prawdziwych tego typu obiektów. Podobnie rezydencja w Mosznej zawiera kilkaset procent "zamku w zamku". Jest więc dużą atrakcją turystyczną, szczególnie dla dzieci.

Co ciekawe, budowla wzniesiona przez pruskiego magnata kopalnianego i możnego ziemianina Huberta von Thiele-Wincklera nigdy nie pełniła funkcji obronnych. To wspaniała rezydencja pałacowa, zdaniem niektórych poziomem architektury granicząca z kiczem. W zamku jest 365 pomieszczeń, a w jego sylwecie dominuje 99 wież i wieżyczek. Można zwiedzać wspaniałe wnętrza salonów: "białego" i "czarnego", jadalni oraz sali myśliwskiej. W palmiarni rosną egzotyczne, ciepłolubne rośliny. Ciekawym miejscem jest otaczający zamek piękny park ze starymi okazami azalii i rododendronów. Z wielu miejsc w alejkach można dobrze przyjrzeć się intrygującej architekturze zamku najeżonego wieżami. Rację mają ci, którzy uważają, że największe wrażenie w Mosznej robi udane połączenie walorów niespotykanej rezydencji z jej zielonym otoczeniem. Co roku w maju odbywa się też w Mosznej Muzyczny Festiwal Kwitnących Azalii. W stajniach von Thiele-Wincklerów od 1948 r. mieści się słynna stadnina, w której hoduje się konie pełnej krwi angielskiej. Pakt z Diabłem Miejscowa ludność z zachwytem i podziwem, patrzyła jak buduje się zamek w Mosznej. Tempo w jakim powstał (3 lata) było niewiarygodne nawet jak na XX w. wiek gwałtownego rozwoju techniki. Historia budowy urosła do rangi mitu. Skoro technicznie było to niemożliwie to budowniczym musiały pomagać nadprzyrodzone siły. Tak pewnie narodziła się legenda, że właściciel musiał mieć pakt z diabłem!! Wiele późniejszych tragicznych i tajemniczych zdarzeń w dziejach właścicieli wyjaśniano właśnie w ten sposób. Również klątwą która została rzucona na windę…. I winda już nie ruszy.. W 2006 r. inicjując z Rafałem Firgankiem akcję „Ratujmy zabytkowe windy” nie spodziewaliśmy się, że spotkamy się z takim zainteresowaniem. Odbierałem kilka razy w tygodniu telefony z całej Polski z zapytaniami dotyczącymi możliwości ponownego uruchomienia dźwigów które dziesiątki lat stały nieeksploatowane. Któregoś dnia zadzwonił p. Eryk Klimek, przedstawiając się jako konserwator dźwigów ze Śląska. Upewniwszy się, że nadal zajmuję się zabytkowymi windami zadał mi dwa pytania w śląskiej gwarze, których nigdy nie zapomnę!. - Ma pan rodzinę ? - Mam – odpowiedziałem - A boi się pan diabła? - Nie boję się - uśmiechnąłem się pod nosem odpowiadając - To dobrze, bo mam dla pana ciekawą robotę. W Mosznej jest dźwig z lat 30-tych, który chciałbym uruchomić i dopuścić do eksploatacji. Co się jednak do tego zabiorę, to coś mi w tym przeszkadza. A to problemy ze zdrowiem, a to ze sprzętem . Pomoże pan, panie inspektorze? - A no pomogę – temat zaintrygował mnie. Tylko czemu dopytuje mnie pan o rodzinę – pytam? - Bo to się może różnie skończyć dla nas! - A co się takiego miało by stać – zastanawiam się pytając - A bo na tym dźwigu trzyma rękę Diabeł.. Dźwig nie jeździ od śmierci właściciela zamku magnata Huberta von Thiele-Wincklera Winda wjeżdżała do jego prywatnego apartamentu i biblioteki. Podobno on z diabłem cyrograf podpisał, że ten Lucyfer po jego śmierci nie dopuści do tego żeby tam kto windą wjechał! – opowiada - Próbowano ja parę razy uruchamiać ale zawsze się to źle kończy dla tych co się za to zabierają. W latach 60-tych poprzednicy którzy wymieniali aparaturę sterowa mieli tragiczny wypadek samochodowy. Ja też, tylko co się go tknąłem to zaraz wyszło na mnie ciężkie choróbsko, ale się zawziąłem i powiedziałem - Albo ja albo on, to znaczy się ten Diabeł. Dźwig muszę uruchomić – stanowczo kończy. To co wchodzi pan w to panie inspektorze? - Wchodzę - zdecydowanie odpowiadam. Wybrałem się do Zamku w Mosznej tydzień później by razem z p. Erykiem Klimek przeprowadzić oględziny i wykonać ekspertyzę dźwigu. Ekspertyza dźwigu Na miejscu, w Mosznej zebraliśmy sporo informacji o dźwigu. Zachowała się oryginalna tabliczka znamionowa. Winda wyprodukowana została przez Lipską fabrykę dźwigów Unruh&Liebig Leipzig. Nr fabryczny 2974, rok produkcji nieokreślony, udźwig 300 kg. Maszynownia dolna boczna. Napęd bębnowy, z masą równoważącą przemieszczającą się w szybie. Hamulec szczękowy, szczęki niezależne dociskane grawitacyjnie zawieszonym ciężarkiem. Luzownik trójfazowy. Aparatura sterowa zmieniona w latach 60-tych. Układ cięgnowy dwu linowy. Liny z bębna poprzez koła dwa koła przewojowe biegną do linownii usytuowanej nad szybem. Końce lin zalewane w końcówkach linowych ołowiem. Mocowanie lin do ramy kabinowej jest tak skonstruowane, że w przypadku zerwania liny wyzwala chwytacze. Chwytacze dolne działają bezpośrednio na drewniane prowadnice, po których przemieszcza się kabina. Kabina Na szczególną uwagę zasługuje kabina wykonana z litego drewna, sufit fornirowany. W drzwiach kabinowych szklane witraże z grubego szkła, w dobrym stanie. Zachowały się też wszystkie dodatki mosiężne jak klamki, rolki prowadzące drzwi oraz kaseta dyspozycji w kabinie z motywem roślinnym (napisy w języku niemieckim). Drzwi przystankowe Drzwi przystankowe drewniane, jednoskrzydłowe. Wykonane są identycznie jak pozostałe drzwi wejściowe do pomieszczeń. Tylko tabliczki informacyjne pozwalają jednak bez trudu trafić do windy. Piętrowskazywacze Nad każdymi drzwiami zawieszone są wskazówkowe piętrowskazywacze. Wyglądają jak zegary którym zabrakło cyfr na cyferblacie.. Piętrowskazywacze sprzężone są poprzez układ cięgnowy z napędem. Rzadko spotyka się tego typu rozwiązanie na starych dźwigach dlatego warto na nie zwrócić uwagę. Te trzy elementy stanowią największą wartość tego dźwigu. Aby je uratować dźwig musiałby znowu ruszyć. Inaczej wszystko zostanie wymienione na „pożądaną blachę nierdzewną”.. Przekonany, że należy działać jak najszybciej wróciłem do domu. Całą drogę powrotną z kolegą Rafałem Firgankiem rozmawialiśmy co należałoby zachować żeby w dźwigu zostawić jak najwięcej substancji zabytkowej. Diabeł powiedział pierwsze słowo.. Nie dane mi było zabrać się jednak za ekspertyzę od poniedziałku. Wracałem w pośpiechu i z lekkim przerażeniem po telefonie dzieci, że w dom uderzył piorun!! Popalone instalacje, spore koszty. Uff, dom się chociaż nie zapalił. Przez myśl przemknęło a jaki to czort się za to zabrał… Jeszcze raz ostrzegł Po trzech tygodniach byłem gotowy z ekspertyzą. Siedziałem tego dnia do późna w biurze nad dokumentacjami. O tej porze kiedy już nikt nie dzwoni telefon jednak zatrzymał mnie gdy już zamykałem pokój. Pan Eryk dzwonił dopytując czy ekspertyza gotowa bo trzeba ruszyć roboty. Potwierdziłem że gotowa, że wyślę jutro i cieszę się że sprawy nabrały tempa. Jednak na moją prośbę i za zgodą dyrektora nie wysłałem tej ekspertyzy nigdy. Tego wieczoru po odłożeniu słuchawki wsiadłem w samochód i pojechałem do domu. Przy Rondzie Ofiar Katynia często stoją autostopowicze tak było i tym razem. Ksiądz w sutannie bardzo energicznie machał. Zatrzymałem a gdy wsiadł wiedziałem, że będą problemy… Cuchnął jak kloszard, czuć od niego było alkohol. Kiedy zaczął grypsować już wiedziałem, że to recydywa i że przebrany jest w sutannę bo ucieka. Powiedział żebym jechał na autostradę, tam przed bramkami kazał mi się zatrzymać i wysiadł. Na odchodne rzucił tu to sobie już poradzi. Te dziesięć minut było jednym z najdłuższych w moim życiu… Trzeciego razu nie będzie Tych przypadków dla mnie i dla p. Eryka Klimek zaczęło być zbyt wiele. Dotarło do mnie że z jakiegoś powodu nie jest mi dane sprawę tego dźwigu zakończyć. Nie chciałem zmierzyć się z „trzecim przypadkiem”… Dźwig nadal czeka.. Dźwig w Musznej do tej pory nie ruszył. Czeka na firmę dźwigową, która podejmie się jego modernizacji. Czas działa na niekorzyść i należy się spieszyć. Jeżeli do Was ktoś któregoś dnia zadzwoni i zapyta czy macie rodzinę i czy boicie się diabła bo trzeba zmodernizować dźwig dobrze zastanówcie się zanim się zgodzicie…. Moja historia z dźwigiem w Mosznej Leszek Fidelus Galeria zdjęć Zamku w Mosznej www.zamek-moszna.yoyo.pl

foto:
kliknij aby powiększyć
admin | dodano 2013-03-07
TAGI: