NASZE MAGAZYNY:
Najnowszy numer:

Zapoznaj się z zawartością
najnowszego numeru magazynu
Gospodarka Odpadami 3/2018
Prenumerata
Aktualności
Archiwum czasopism
Odzysk i recykling - nie tylko na papierze

fot.UM SZCZECIN
Członkostwo Polski w Unii Europejskiej pociąga za sobą m.in. konieczność przestrzegania stanowionego we Wspólnocie prawa. Jednym z wyzwań, któremu musimy stawić czoła - i to już w 2020 r. - jest osiągnięcie 50-procentowego poziomu recyklingu i przygotowania do ponownego użycia papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła. I choć niemal wszystkie gminy w kraju prowadzą recykling, to jednak oczekiwany przez Komisję Europejską wymóg uzyskało zaledwie… 10% samorządów!

Czy zatem uda się nam osiągnąć cele stawiane w dyrektywach i Krajowym Planie Gospodarki Odpadami? Zdania są podzielone. Spora część branży odpadowej, w tym praktycy i eksperci, stoi na stanowisku, że to ostatni dzwonek na dokładną analizę lokalnych systemów gospodarki odpadami. Jest jeszcze czas, by wprowadzić modyfikacje, które przełożą się na konkretne efekty. Oby były namacalne, a nie tylko „na papierze”.

Musimy zbierać więcej!

Wypracowanie właściwego modelu gospodarki odpadami, który pozwoli nam uzyskiwać wymagane poziomy odzysku i recyklingu, jest niezmiernie istotne. Nie tylko bowiem grożą nam kary za niedopełnienie unijnych zobowiązań, ale dodatkowo KE już planuje nowe rozwiązania. Padła propozycja, by w 2025 r. wspomniane poziomy wzrosły do co najmniej 60%, zaś pięć lat później - do przynajmniej 65%, a deponowanie odpadów na składowiskach zostało zredukowane do 10%.

Tymczasem, jak alarmują branżowi eksperci, by sprostać oczekiwaniom UE, musimy zbierać o ok. 90% więcej makulatury, o ok. 78% więcej tworzyw sztucznych, zaś szkła – o blisko 58%. Tak potężny wzrost ilości zbieranych frakcji surowcowych może rodzić spore problemy, głównie natury organizacyjnej. Potrzebę zmian dostrzegają w zasadzie wszyscy gracze odpadowego rynku: zarówno samorządy wszystkich szczebli, jak i firmy zajmujące się odbiorem i/lub zagospodarowaniem odpadów, recyklerzy oraz Ministerstwo Środowiska. Uchwalone Rozporządzenie Ministra Środowiska z 29 grudnia 2016 r. w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów ma na celu unifikację prowadzenia segregacji odpadów „u źródła” na terenie całego kraju. Chodzi zatem o rozdzielanie odpadów na co najmniej pięć pojemników, przeznaczonych na papier, metal i tworzywa sztuczne (w tym wielomateriałowe), szkło, bioodpady oraz zmieszane odpady komunalne. Według Ministerstwa Środowiska, właściwa, jednolita na terenie kraju segregacja odpadów to jedyna droga do osiągnięcia wymaganych prawem poziomów odzysku i recyklingu, a co za tym idzie – dobrego jakościowo surowca, który nadaje się do dalszego wykorzystania. Czy jednak tego typu standaryzacja coś zmieni, skoro nie przedstawiono żadnych instrumentów, które umożliwiałyby faktyczną kontrolę realizacji zadeklarowanego obowiązku selektywnej zbiórki odpadów komunalnych?

W dużej mierze wizję resortu podzielają organizacje ekologiczne. Ich zdaniem, rozporządzenie dotyczące selektywnej zbiórki odpadów z pewnością przełoży się na większą efektywność segregacji i jakość wydzielonego surowca, jednak to nie wszystko – niezbędne są jeszcze zmiany w obowiązującym prawie, nieuchronność kary za nieprawidłowe postępowanie z odpadami oraz przekonanie społeczeństwa, że selektywna zbiórka to jedyny, właściwy kierunek. Dopiero te wspólne działania przybliżą Polskę do wdrożenia modelu gospodarki o obiegu zamkniętym.

W kierunku „społeczeństwa recyklingu”

Na problemy związane ze zbyt małym udziałem odpadów selektywnie zebranych „u źródła” oraz niewłaściwą jakością zbieranych odpadów wskazuje też Krajowy Plan Gospodarki Odpadami 2022. W tym obszarze trudno przeczyć danym liczbowym, zawartym w dokumencie. Jednak należy zauważyć, że wdrożone kilka lat temu zmiany w systemie gospodarki odpadami miały charakter rewolucyjny. Czy zatem w tak krótkim okresie da się wykorzenić niewłaściwe nawyki w postępowaniu z odpadami? Stąd niezmiernie ważna jest edukacja w tym względzie, która powoli będzie zmieniała mentalność i przyzwyczajenia społeczeństwa. Zanim jednak uda się nam osiągnąć miano „społeczeństwa recyklingu”, minie sporo czasu. Na szczęście wielu gminom powiodło się uzyskanie dotychczas zakładanych poziomów. Co prawda, nie są one aż tak wysokie jak te, które już wkrótce będą musiały stać się naszym udziałem, ale w tym względzie widać już pozytywne trendy.

Samorządy, chcąc zwiększyć odsetek odpadów trafiających do odzysku i recyklingu, muszą przede wszystkim postawić na edukację ekologiczną. Dopiero dobrze wyedukowane społeczeństwo, świadome celów, jakie stawia przed nami nowoczesna gospodarka odpadami oraz zagrożeń, które niesie za sobą nieprawidłowe postępowanie z odpadami, może przynieść zamierzone efekty w tej dziedzinie. Wprowadzenie jednolitych na terenie całego kraju zasad prowadzenia selektywnej zbiórki odpadów jest tylko środkiem do celu.

Czas na inwestycję - są pieniądze!

Drugim, obok edukacji ekologicznej, filarem optymalnie prowadzonej gospodarki opadami są instalacje służące ich zagospodarowaniu. Jeśli samorządy zainwestują w zakłady zagospodarowania odpadów, które w jak najwyższym stopniu pozwolą na wysegregowanie z nich surowców nadających się do recyklingu, droga do osiągnięcia wytyczonych przez prawo krajowe i unijne poziomów odzysku stanie otworem. Dziś należy patrzeć z punktu widzenia celu ekologicznego, czyli poziomów odzysku. Dotychczas wiele uwagi poświęcono biologicznemu przetwarzaniu odpadów, a to przecież w części mechanicznej zakładu tkwi sedno sprawy. To od technologii sortowania zależeć będzie osiąganie wymaganych poziomów odzysku.

Oczywiście, jak zwykle przeszkodą są pieniądze, a raczej ich brak. Mamy ambitne cele w gospodarce odpadami, ale nie chcemy inwestować. Różne są przyczyny tej stagnacji: brak funduszy na nowe inwestycje, niepewność prawna, coraz większa konkurencja (często nieuczciwa) na rynku. Trzeba jednak sprawę postawić jasno: jeśli chcemy osiągać wysokie poziomy odzysku i recyklingu, to musi to kosztować. Inaczej się nie da. Ostatnio przed polskimi przedsiębiorcami otworzyła się szansa na sięgnięcie po środki unijne - KE odblokowała 1,3 mld euro na inwestycje w sektorze odpadowym. Mogą zatem wystartować projekty - na miarę zarówno bieżących, jak i przyszłych potrzeb.

Bazując na dobrych przykładach

Polskie gminy mają dziś nie lada orzech do zgryzienia: jakie działania podjąć, by rok 2020 okazał się dla nich szczęśliwy pod względem wywiązania się z obowiązku uzyskania wyznaczonych prawem poziomów odzysku i recyklingu? Gdzie szukać wzorców w tym zakresie? Okazję do znalezienia odpowiedzi na tego typu wątpliwości daje firma EKORUM, która w dniach 26-27 października br. w Szczecinie organizuje 2. Ogólnopolską konferencję „Poziomy odzysku i recyklingu odpadów – założenia a realia” (współorganizatorem tego wydarzenia jest Miasto Szczecin). Podczas tego wydarzenia będzie można zapoznać się m.in. z krajowymi przykładami wzorcowego podejścia do ww. kwestii. Jednym z ciekawszych rozwiązań, które pozwoliły w ekspresowym tempie podwyższyć osiągane przez miasto Zielona Góra poziomy odzysku, jest włączenie skupów surowców wtórnych w system sprawozdawczości. Na mocy stosownej uchwały Rady Miasta, aktualnie punkty te funkcjonują jako uzupełnienie PSZOK-ów. Uczestnicy konferencji, jako pierwsza w Polsce grupa konferencyjna, odwiedzą ósmy już (!) Ekoport (PSZOK) w Szczecinie, który został otwarty we wrześniu br., oraz tamtejszą spalarnię odpadów, obecnie znajdującą się w fazie rozruchu. Pozostaje mieć nadzieję, że zaserwowana podczas konferencji wiedza pomoże wyznaczyć polskim gminom kierunki, w których należy dziś podążać, by wypracować określone standardy w selektywnej zbiórce, a co za tym idzie – uzyskać wymagane poziomy odzysku i recyklingu odpadów.

Kinga Gamańska, Paweł Szadziewicz

EKORUM

admin | dodano 2017-10-25
TAGI: magazyn Gospodarka Odpadami | recykling | odpady | gospodarowanie odpadami | odzysk surowców | EKORUM